Posty

Konkurs olimpijski z niespodzianką...

Obraz
TEN ARTYKUŁ DEDYKUJĘ M.W

Wspominanie, dzięki Cyklowi...

Obraz
Przed trzema laty, gdy zadebiutował na antenie sportowego kanału Telewizji Polskiej miałem nadzieję, że to będzie uniwersum historyczne... Takie, że poprzez oglądanie, będziemy mogli uczyć się historii polskiego sportu, w końcu, przed rokiem było stulecie... Od Annasza do Kajfasza? Nic bardziej mylnego, bowiem była to piękna lekcja obrazu czarno-białego, mikrofonu trzaskającego podczas erraty, najczęściej ś.p. Bohdana Tomaszewskiego, znakomitego niegdyś dziennikarza Polskiego Radia i TVP. Jerzy Kulej, Irena Szewińska, Jan Tomaszewski, Robert Korzeniowski to są nazwiska najbardziej utytułowanych polskich sportowców, odznaczonym Orderem Zasłużonym Rzeczpospolitej Polskiej. Niesamowite wyróżnienie, zaiste, pewnie byłoby więcej gdyby nie okres 1939-45, a mieliśmy wybitne postaci polskiego sportu. Z tym rzemieślniczym okresem, najbardziej mi się kojarzy Zakopiańczyk - Stanisław Marusarz, wraz z siostrą Heleną. Wzór sportowca, który w 1940 roku dokonał rzeczy tak spektakularnych dla Krakowa...

Dokładnie za 11 miesięcy...

Obraz
Gdy tak przysłuchiwałem się rozmów tu i ówdzie ze skoczkami narciarskimi, doszedłem do wniosku, że nie wiedzą kiedy zaczną treningi na skoczni. Jest to skomplikowane, na tyle, że muszą trenować w domu, według zaleceń 41-letniego szkoleniowca z Czech. Na szczęście tacy zawodnicy jak Kamil Stoch, Dawid Kubacki, Piotr Żyła, (nasza trójka muszkieterów) wiedzą, co mają robić. Łączą przyjemne z pożytecznym, ponieważ ta praca  (kluczowe słowo, w słowniku Dawida) wykonuje się o wiele przyjemniej, łatwiej, bo sami ustalają tempo i czas treningu. Odwołam się do ostatniego chojraka, z tej wyżej wymienionej trójki, bo jest bardzo przyjemny wywiad na pewnej stronie, który to właśnie mówi, że trening w domu jest lżejszy. Dlaczego? Ano, dlatego, że w danej sekundzie sam zawodnik decyduje co ma robić, ale jak zastrzegł... "Cztery litery" okropnie bolą, wspominał, że jakby mógł, toby na stojąco spał.  Popularny "Wiewiór" nie jest już rozrywkowy, frywolny. Stał się, bowiem, poukła...

Sytuacja na Świecie.

Obraz
Nie łatwo jest przejść obok tak wielotysięcznej pandemii COVID-19 (nazwa robocza), po polsku: koronawirus, gdy setki tysięcy osób na świecie nie żyje. Najtragiczniejszy bilans zgonów jest zza Wielką Wodą   23.068  osób zmarło. Liczby mówią same przez się. Niestety, tych ofiar z każdą godziną przybywa, a także zakażonych. Personel medyczny, który przez całą dobę sprawuje opiekę nad chorymi, też niejako jest w obawie tego, że będą chorzy, a jak oni będą zakażeni, to kto IM pomoże? Tu powstaje wiele pytań takich głębokich, wręcz ideologicznych, ale w sumie od początku zadajemy jedno pytanie, na które nikt nie zna odpowiedzi: kiedy to się skończy?... Znamienne, a zarazem poruszające słowa wypowiedziała polska noblistka Olga Tokarczuk na łamach "Gazety Wyborczej": "Coś nas testuje. Bóg? Fatum? Demon? Natura? Przypadek?"  Godne przemyślenia są te słowa i znowu we mnie się budzi coś takiego, jak: fundament społeczeństwa . Porównajmy sobie i z wizualizujmy postać ...

Tragikomizm.

Obraz
Nie takie miało być świadectwo ukończenia sezonu zimowego skoków narciarskich 2019/2020. Mogło to zaistnieć w zgoła odmiennym anturażu, a nie w hotelu. Na litość boską!... Dobrze, ale od początku może zacznę... Wszystko to się zaczęło na wzgórzu Holmenkollen, kiedy trybuny świeciły blaskiem nicości w niecce, powód? Oczywisty - COVID-19 (po polsku: koronawirus). Tenże wirus wypełnił widownię podczas prologu i dwóch dni konkursowych w Oslo. Przypomniała mi się historia z czasów, kiedy trwała II Wojna Światowa i w Holmenkollen rozegrano konkurs skoków dla wojennych działaczy, dla III Rzeszy. Marazm, czy przypomnienie historii sprzed blisko osiemdziesięciu lat? Ukłon kieruję w stronę Pana Włodzimierza Szaranowicza, gdyż to ten komentator, porównywany do norweskiego Arne  Scheie jest tak samo traktowany w liczbie lat spędzonych na skoczniach świata, jak Norweg. Chapeau Bas, Mistrzu! (Dygresja.) Na wzgórzu Holmenkollen włodarze Międzynarodowej Federacji Narciarskiej byli pełni nadziei,...

Podróż za... osiem piosenek do Warszawy.

Obraz
Veni, vidi, vici mogę rzec, jak legendarny Gajusz Juliusz Cezar, który to w 47 r. p.n.e. zwyciężył w bitwie pod Zelą! To właściwie nie zapowiedź, a przedsionek tego, co chcę tutaj zawrzeć. Przy tej okazji, zanim przejdę do meritum sprawy, chcę ten artykuł zadedykować Mojej Przyjaciółce Małgosi , która jest wprost oczarowana mym pisaniem, słownictwem, jakiego tutaj używam. Twierdzi, że posługuję się piękną, poprawną polszczyzną i że mało osób w moim wieku pisze w tak ładny sposób, jak ja. Tak, więc niezwykły post, pełen kontekstów, odnośników szykuję Wam do czytania, ale... Niestety, jakieś spoufalanie z ekipą programu, w którym brałem bierny udział, na mnie ciąży, i nie mogę wszystkiego mówić głośno i publicznie. Obiecałem to, więc muszę się z tego wywiązać, ot co!... Nie 18.02 jechałem, tak, jak w artykule poprzednim pisałem, a dwa dni wcześniej w niedzielę. Dlaczego tak było? Wszystkiego się dowiecie w dalszej części artykułu... (Już widzę te obgryzione paznokcie z ciekawości: d...

Nowy rok, nowe pisanie...

Obraz
... Tak wiem, że właśnie powoli przemija 38 dzień nowego, 2020 roku, a ja dopiero zabieram się za pierwszy wpis na blogu. Cóż, powiem prawdę... Nie chciało mi się pisać artykułów z czystego lenistwa, ale nastąpiły takie nie-sa-mo-wi-te okoliczności, że chcę o tym napisać, boć wiąże to się z tematyką tego bloga!... Ale po kolei, wszystko w swoim czasie.     Gdy po zawodach na Grosse-Titlis w Engelbergu, Kamil Stoch sięgnął po 34-tą wiktorię w Pucharze Świata, kibice, jak i dziennikarze zaczęli upatrywać w skoczku z Zęba potencjalnego triumfatora 68. Turnieju Czterech Skoczni. Lecz sam zainteresowany odrzucał myśl o powtórnym zwycięstwie w Wielkim Szlemie, tłumacząc, że ma kilka elementów do skorygowania. Srebrny medalista z Seefeld, miał rację, bowiem już po Oberstdorfie nie liczył się w walce o końcowy triumf i o odebraniu w Bischofshofen Złotego Orła. Na całe szczęście w porę złapał formę Dawid Kubacki, który wówczas stanął na podium, przypominając 2017 r. gdzie po raz p...