Marsz, marsz Kamil! Z Innsbrucka do Bischofshofen po 4-te zwycięstwo!...
Nie powinno się wywierać presji, lecz to jest nie możliwe od tabloidów... Przede mną dopiero pierwsze pisanie w 2018 r., a już sporo się wydarzyło. Historia zatacza koło sprzed szesnastu lat, gdy Niemiec zwyciężał historyczny, jubileuszowy Turniej Czterech Skoczni, a już ma godnego następce z Polski. Jak sam przywołany tu przeze mnie skoczek odniósł się do bieżących wydarzeń? O tym, za pewien czas się sami przekonacie. Nie, nie będę scalał tych dwóch skoczków, bo to nie ma najmniejszego sensu. Lepiej skupmy się na sprawach bieżących. Kamil Stoch ponownie najlepszy w Innsbrucku. Sesje treningowe już wskazywały na to, że może być wspaniale, ale to, co zrobił dziś to był istny majstersztyk. Z tyłu głowy chodziła mi ta sama myśl, ażeby powtórzyć sukces z 2001 r. gdzie Adam Małysz wygrał dwuseryjny konkurs z 44,9 pkt przewagą nad finem Ahonenem, ale moją niefrasobliwością, by było przypominać tenże wynik, tuż przed konkursem. Potoczyło się zgoła inaczej, niż zapowia...