Posty

Tragikomizm.

Obraz
Nie takie miało być świadectwo ukończenia sezonu zimowego skoków narciarskich 2019/2020. Mogło to zaistnieć w zgoła odmiennym anturażu, a nie w hotelu. Na litość boską!... Dobrze, ale od początku może zacznę... Wszystko to się zaczęło na wzgórzu Holmenkollen, kiedy trybuny świeciły blaskiem nicości w niecce, powód? Oczywisty - COVID-19 (po polsku: koronawirus). Tenże wirus wypełnił widownię podczas prologu i dwóch dni konkursowych w Oslo. Przypomniała mi się historia z czasów, kiedy trwała II Wojna Światowa i w Holmenkollen rozegrano konkurs skoków dla wojennych działaczy, dla III Rzeszy. Marazm, czy przypomnienie historii sprzed blisko osiemdziesięciu lat? Ukłon kieruję w stronę Pana Włodzimierza Szaranowicza, gdyż to ten komentator, porównywany do norweskiego Arne  Scheie jest tak samo traktowany w liczbie lat spędzonych na skoczniach świata, jak Norweg. Chapeau Bas, Mistrzu! (Dygresja.) Na wzgórzu Holmenkollen włodarze Międzynarodowej Federacji Narciarskiej byli pełni nadziei,...

Podróż za... osiem piosenek do Warszawy.

Obraz
Veni, vidi, vici mogę rzec, jak legendarny Gajusz Juliusz Cezar, który to w 47 r. p.n.e. zwyciężył w bitwie pod Zelą! To właściwie nie zapowiedź, a przedsionek tego, co chcę tutaj zawrzeć. Przy tej okazji, zanim przejdę do meritum sprawy, chcę ten artykuł zadedykować Mojej Przyjaciółce Małgosi , która jest wprost oczarowana mym pisaniem, słownictwem, jakiego tutaj używam. Twierdzi, że posługuję się piękną, poprawną polszczyzną i że mało osób w moim wieku pisze w tak ładny sposób, jak ja. Tak, więc niezwykły post, pełen kontekstów, odnośników szykuję Wam do czytania, ale... Niestety, jakieś spoufalanie z ekipą programu, w którym brałem bierny udział, na mnie ciąży, i nie mogę wszystkiego mówić głośno i publicznie. Obiecałem to, więc muszę się z tego wywiązać, ot co!... Nie 18.02 jechałem, tak, jak w artykule poprzednim pisałem, a dwa dni wcześniej w niedzielę. Dlaczego tak było? Wszystkiego się dowiecie w dalszej części artykułu... (Już widzę te obgryzione paznokcie z ciekawości: d...

Nowy rok, nowe pisanie...

Obraz
... Tak wiem, że właśnie powoli przemija 38 dzień nowego, 2020 roku, a ja dopiero zabieram się za pierwszy wpis na blogu. Cóż, powiem prawdę... Nie chciało mi się pisać artykułów z czystego lenistwa, ale nastąpiły takie nie-sa-mo-wi-te okoliczności, że chcę o tym napisać, boć wiąże to się z tematyką tego bloga!... Ale po kolei, wszystko w swoim czasie.     Gdy po zawodach na Grosse-Titlis w Engelbergu, Kamil Stoch sięgnął po 34-tą wiktorię w Pucharze Świata, kibice, jak i dziennikarze zaczęli upatrywać w skoczku z Zęba potencjalnego triumfatora 68. Turnieju Czterech Skoczni. Lecz sam zainteresowany odrzucał myśl o powtórnym zwycięstwie w Wielkim Szlemie, tłumacząc, że ma kilka elementów do skorygowania. Srebrny medalista z Seefeld, miał rację, bowiem już po Oberstdorfie nie liczył się w walce o końcowy triumf i o odebraniu w Bischofshofen Złotego Orła. Na całe szczęście w porę złapał formę Dawid Kubacki, który wówczas stanął na podium, przypominając 2017 r. gdzie po raz p...

Kontrowersje sezonu 2019/2020

Obraz
Od razu po przebudzeniu piszę ten tekst, napotkałem piosenkę w radio " Dziwny jest ten świat " z repertuaru legendarnego Cz.Niemena. Chciałem sparafrazować ten tytuł, ale sądzę, że toby nie była składnia polska. Tak, czy owak, chcę dziś pisać/mówić o kontrowersjach zimowego sezonu, bo jest ich wiele. Na przykład Ryoyu Kobayashi za skok 135 m otrzymał notę rzędu 158,3 , w dodatku tzw. wind factor (przelicznik wiatru) pokazał, że miał bodaj 0,65 m/s wiatru z tyłu skoczni co rekompensuje punktowo +7,7 pkt (wg obliczeń przeliczników z pięciu pomiarów, rozmieszczonych na skoczni), gdyby nie belka, która była obniżona, to Ryoyu nie dostałby takiej potężnej noty za pierwszy skok. Dodam jeszcze, że ten sezon jest na tyle " intrygujący" , iż w każdych zawodach wychodzi coś zaskakującego!... Począwszy od dyskwalifikacji Roberta Johanssona za kostium w konkursie drużynowym we Wiśle, ściągnięcie Daniela Andre-Tande z PODIUM w Ruce za to samo, także oberwało się Mariusowi Lindv...

Echa wiślańskiej inauguracji...

Obraz
Beztroski czas leniuchowań, bujania w obłokach, urlopowania za nami. Przeminęło z wiatrem - cytując znany tytuł filmowy. Czas spędzony na wyspach Kanaryjskich, Bali, przez niektóre nacje przeznaczony został na ciężki, motoryczny trening. Różne metody treningowe zastosowany przez różne nacje, skutkuje tym, że są w innym momencie formy od pozostałych. Ktoś zapyta: (przytomnie) czy to dobrze? No, nie mi to oceniać. Poza tym... Cóż ja wiem o metodykach treningowych poszczególnych państw? Jestem maluczkim fanem skoków narciarskich, spośród setek tysięcy, jak nie milionów w Europie. Liznąć można wiadomości pochodzących z wszędobylskiej sieci, ale tu też zachodzi pytanie, czy one są wiarygodne. Parafrazując greckiego filozofa Sokratesa: "Wiem, że nic nie wiem". To oznacza, że snucie domysłów, podejrzeń nie ma jakiegokolwiek sensu, bo i tak z pustą głową odchodzimy od mediów społecznościowych, tudzież Twittera w tym przypadku. O formie biał o-czerwonych mówiło się, że są w bardzo do...

Nowy sezon, nowe nadzieje.

Obraz
To już tylko 5 dni zostało do pierwszego machnięcia flagą Polską, która w tym roku będzie mieć nowego właściciela, ale po kolei... Po historycznym sezonie Kamila Stocha, w kadrze Stefana Horngachera, zaczęły się spekulacje, czy, aby na pewno zostanie pierwszym trenerem kraju nadwiślańskiego. W Planicy AD 2018 nastąpiła kumulacja emocji, spowodowana ową sytuacją. Okazało się, że zostanie, ale tylko na rok z zaznaczeniem, że być może w przyszłym roku odejdzie. Media w tym czasie nie spały, podgrzewały atmosferę. Pamiętam nagłówek w telewizji niemieckiej Sportschau, mówiący o tym, że w tym sezonie nie udało się, ale w przyszłym sezonie będzie to oczywistością. Kibice polscy chcieli nawet petycję napisać do Polskiego Związku Narciarskiego, żeby został trener u nas w kraju. Po zakończeniu sezonu nastąpiła błogość  połączona  z wielką radością - jednak zostaje!... W czasie letnich przygotowań, można było usłyszeć głosy, że Dawid Kubacki zrobił progres formy i to on będzie odgrywa...

Powrót po... 2-miesięcznej przerwie... Żal do siebie!...

Obraz
Kadra skoczków narciarskich po rozbracie z jednym, z najbardziej eskalowanych współcześnie trenerów bardziej zyskała, niż straciła. Zmiany trenera w jakiejkolwiek dyscyplinie sportu, są potrzebne, bowiem ten "trend" jaki opracuje sobie dany przywódca, po pewnym czasie staje się zbyt monotonny, i nudny. Jak sami sportowcy w różnorakich wywiadach przyznawali, że decyzja była już znana podczas pamiętnego pierwszego piątku marca, gdzie "Złotousty" zdobył złoto Mistrzostw Świata w Seefeld. (Przed kilkoma dniami, przypomniałem sobie TEN wielki, zwariowany konkurs. Mam go na dysku!) Emocje w Planicy sięgnęły zenitu w niedzielne południe, gdy Stefan Horngacher potwierdził przypuszczenia niemieckich mediów, i to ON objął schedę po Wernerze Schusterze w kadrze niemieckiej. Nie zapomnę, jak do Markusa Eisenbichlera podczas tych samych (tegorocznych) Mistrzostw Świata w Innsbrucku podszedł do Horngacher i szczerze pogratulował zdobytego złotego medalu. Kto wie, może już wt...