Posty

"Czy mnie jeszcze pamiętasz?"

Obraz
  Witajcie!... Minęło sporo czasu od ostatniego wpisu (październik AD2020), wiele spraw się zmieniło, światem pochłonęła wojna na Ukrainie, ale moja pasja do sportu, do skoków narciarskich jest nadal taka sama. W tym sezonie nie mamy powodów do dumy, ale na razie zostawię ten temat, na czas nieokreślony, bo nie wiem z jaką częstotliwością będę pisał... Stęskniliście się za mną? Ten temat od 24.02.2022 r. spowija cały świat medialny, sportowy i codzienny. Makabryczne obrazki zalewają internet i telewizję. Czernihów, Kijów, Lwów, Dniepr, Iwano-Frankiwsk - te miasta, ale są doszczętnie zbombardowane i wyludnione... Uciekinierzy z tego kraju, kierują się najczęściej do Polski... Niestety, wśród przybyszów, znajdują się osoby niepełnosprawne, i to boli... Boli to, że ich domów nie ma, są palone, bomby spadają na nie... Myślałem, że takich czasów nie doczekam, że to historia, że ponad z osiemdzięsioletniego tragizmu światowego, nie będzie powtórki... Ale widać, że są wśród nas jeszc...

Jedyna książka w takim rodzaju

Obraz
  Och... Widzę, że przez dwa miesiące interfejs "papieru" drastycznie się zmienił, zaktualizował... Trzeba będzie do tego przywyknąć, albo częściej pisać artykuły... Znowu jestem winien moim czytelnikom pięć de facto konkursów skoków narciarskich, które się odbyły w polskiej post-pandemicznej rzeczywistości, ale zostawię to na listopadowe pisanie. Obiecuję, postaram się. Już za 24 dni sezon zimowy 2020/2021! Przypominam gwoli ścisłości... A o czym dziś? O książce, którą namiętnie od ponad tygodnia czytam... O człowieku, który zasługuje na miano: obieżyświata, pracusia i kompetentnego w swym zawodzie. Pomysł "na życie" urodził się dopiero na stażu w Narodowym Banku Polskim mieszczącym się w Sochaczewie. Po kilkudziesięciu latach Nasz bohater, zebrał swoje historie w jedną całość, przy wsparciu Wydawnictwie Aha! napisał książkę autobiograficzną, na przeszło 300 stron (dokładnie 360). Mowa o Panu Krzysztofie Miklasie  i jego biografii: " Dwie Strony Mikrofonu - Op...

Widowisko w Bydgoszczy!

Obraz
Celem każdej imprezy widowiskowo-sportowej są emocje, które towarzyszą podczas oglądania. Niegdyś pod Maratonem, rozgrywano biegi długodystansowe. Miały one służyć chwale Starożytnym i pokazanie, że można pokonać 10, 20, czy 50 km pieszo, konkurując z rywalami. Bieg sztafetowy, miał początki, gdy biegało się... ze zniczem olimpijskim z Olimpii do Aten, a startowali przecież zwykli ludzie, którzy mieszkali zazwyczaj w szałasach, w norach... Oni przechodzili do starożytnej sławy, mówiono o nich przez wieki, przypominano legendarny politeizm, który był poniekąd ustrojem politycznym, ale to już wymyślono w Rzymie... Nie bez przyczyny piszę o Rzymie, bo mam do tego spore konotacje, ale po kolei, honor oddajmy...  Honor i pamięć oddaję ś.p. Pani Irenie Szewińskiej, złotej medalistce olimpijskiej, Mistrzostw Świata i Europy, która zawładnęła polskim sportem w latach 60. i 70. XX w. Igrzyska Olimpijskie w Tokio przed 56 laty, były najlepsze w całej karierze, może jeszcze Montreal 1976...

Letnie Grand Prix - edycja szczególna

Obraz
Cóż, cały teraźniejszy świat obiega pragmatyzm, zastój, niepokój związany z pandemią koronawirusem, opleciony stereotypem ze średniowiecznego życia. Ludzie są głodni wydarzeń kulturalnych, sportowych, spotkań z drugim człowiekiem. Powoli zacieśniają się (nie)-spotkania tzw. " w realu" , a online, które teraz są powszechnym rozwiązaniem na otaczającą sytuację.  Sportowcy ostatni raz mieli okazję widzieć się 12 III w Trondheim, na skoczni Granasen, podczas kwalifikacji do cyklu RAW AIR! Do których i tak nie doszło, ze względu na wtargnięcie pandemii koronawirusa do Europy. Przypomnę, że o mały włos, Dawid Kubacki nie stanąłby na podium klasyfikacji końcowej cyklu, zajął czwarte miejsce, ale kto to wie jakby na skoczni do lotów narciarskich potoczyłyby się wydarzenia? Pamiętamy pierwszą edycję i 166 metrów w Vikersund, późniejszego mistrza olimpijskiego z Pyeongchang - Andreasa Wellingera i przegrany z kretesem cykl skandynawsko-norweski. Sezon poolimpijski w kadrze byłego tr...

Polsko, obudź się!

Obraz
*Witajcie!... "Polacy chcą niepodległości, lecz pragnęliby, aby ta niepodległość kosztowała dwa grosze i dwie krople krwi. A niepodległość jest dobrem nie tylko cennym, ale bardzo kosztownym." - Józef Piłsudski.

Konkurs olimpijski z niespodzianką... cz. II

Obraz
Imprezy o globalnym zasięgu, mają to do siebie, że pojawiają się niespodzianki. Osoby wywalczące na nich medale, rekordy życiowe, wpisują się dużymi literami na karty historii sportu o światowym formacie. Skoro jestem przy tematyce "kontrowersji olimpijskich" , grzechem by było nie wspomnieć o historycznym pojedynku, rodem z lekkiej atletyki. Gwiazda Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich - Konstantin Wołkow miał zdobyć upragniony złoty medal na stadionie w Moskwie. Skok o tyczce jest zupełnie inny od skoku narciarskiego, ale zarazem podobny. Bowiem liczy się też odpowiednie wybicie nad tyczką, by złapać podmuch wiatru i "flow" w powietrzu, który wynosi zawodnika ponad granice marzeń. Skok jest krótszy od tego narciarskiego, ale ekstaza jest niesamowita, chyba porównywalna? Pojedynek był niesamowity, rekord świata wówczas był 5,17 m Wołkowa, Władysław Kozakiewicz pobił go na bodaj 5,21 m. W drugiej turze Rosjanin pobił ten rekord, było tak na zmianę, aż wres...

Konkurs olimpijski z niespodzianką...

Obraz
TEN ARTYKUŁ DEDYKUJĘ M.W