Posty

Sentymentalne opowieści o Zakopanem - czyli miejscu magicznym...

Obraz
Miejsce do którego jadą kibice z całej Polski, jest rokrocznie wypełnione po brzegi. Duch legendy Zakopanego wiecznie żywy, ale czy tak było przez dziesięciolecia? Ile konkursów w mekce polskich skoków, wygrali Rodacy? I wreszcie pytanie dość istotne: czy w okresie 1939-1945 odbywały się tamże skoki?! Drogi Czytelniku/Czytelniczko przekonasz się o tym i owym, czytając ten artykuł!

"Dodo" w ogniu pytań i odpowiedzi... Zaczynamy wielkie letnie skakanie!

Obraz
Objęcie schedy po austriackim szkoleniowcu, który zmajoryzował polskie skoki nie jest łatwe. Wszystkie sukcesy, jakie osiągnął Stefan Horngacher ze skoczkami znad Wisły, można wymienić jednym tchem, ale czy do "beczki miodu" nie znajdzie się "łyżka dziegciu"? Z pewnością. Słowa Apoloniusza Tajnera wypowiedziane w studiu TVP we Wiśle wprawiły niejednego kibica w osłupienie. Kto słyszał, ten wie o czym mówię, nie będę przytaczał tych słów. Nie będę siać propagandy. Sprawa dyskusyjna. Tak, czy owak, trzy lata wykrzesywania z polskich skoczków były najlepsze w historii, najlepsza przygoda w życiu sportowo-trenerskim austriackiego trenera. Choć, jak sam zainteresowany powiedział reporterowi TVP Sport: "Moim celem zawsze było trenować niemieckich zawodników. Oni mają mnóstwo młodych skoczków, perspektywicznych. To napędza trenera do nowych zadań (...) Jestem zadowolony."  Trudno się z tym nie zgodzić, bowiem skoki niemieckie nie stoją w miejscu. Dyrektywy tamte...

Króciuteńko...

Obraz
Gdy mówimy, lub myślimy o historii polskiego sportu, to od razu przychodzą do głowy nazwiska takie, jak: Irena Szewińska (z domu: Kirschenstein ), Jan Tomaszewski, Władysław Kozakiewicz, Andrzej Gołota, Kazimierz Deyna, Ryszard Szurkowski, czy Adam Małysz . Co ich łączy? Sława, nieśmiertelna popularność za niesamowite osiągi w polskim sporcie. To jak w Starożytnej Helladzie, gdzie wojownicy zdobywali sobie popularność, prawiąc sługę Bogom, a Oni dawali przepustkę do nieśmiertelnej sławy. Pierwszy bieg lekkoatletyczny, był rozgrywany w koszmarnych warunkach. Wysoka temperatura powietrza nie pozwalała na bieg o dystansie nie dłuższym, niż 1500 m. W dodatku na przetarcie szlaku, robili to mężczyźni, którzy (mówiąc żargonowo)  podpadli któremuś Bogu, niestety, w tamtym okresie tak już było, że musiało starożytne społeczeństwo przystosować się do panujących warunków. Nie inaczej! Na przestrzeni wieków ewoluowały wszystkie dziedziny życia, bowiem ten człowiek, który się nie rozwija - za...

Czy dyspozycja z sezonu zimowego przeniesie się na letni?

Obraz
Wielu z nas zastanawia się w okolicach schyłku sezonu letniego, czy nasi ulubieńcy pod szlifowali detale? Czy wyskoczą z jakimiś nowinkami technicznymi, eksperymentami? Jak w zeszłym roku Norwegowie, którzy skorzystali z tunelu aerodynamicznego, co miało im pomóc, niestety, zaszkodziło im. Kombinezony, które przygotowali asystenci sztabu, okazały się na tyle felerne, że ani jednego konkursu drużynowego w minionym sezonie. Pierwsi mistrzowie olimpijscy z Chamonix zawiedli, a inne zespoły szły po to, co im się należało. Nie bez przyczyny akurat to zdjęcie znalazłem w sieci i je publikuję. Na tym kadrze zostały uwiecznione dwie czołowe persony światowego trenerstwa w skokach narciarskich. Ten z lewej - czyli Werner Schuster - przez dziesięciolecie trenował kadrę Niemiec. Osiągnął z grupą różnych nazwisk bardzo dużo, w tym także medale olimpijskie. Przypomina mi się konkurs zespołowy w Whistler Olympic Park, gdzie niepodzielni wówczas Austriacy, pod egidą samozwańczego Alexandra Pointn...

Wakacyjne pisadło # 1 - Fordon.

Obraz
Moje strony rodzinne to Kujawy, Bydgoszcz. Prawdę powiedziawszy, nie planowałem tego pisania publikować, choć miałem w planach przeistoczyć blog w coś osobistego. Pisać o różnych malkontentach, tym, co mnie otacza, o mieście... Jednak, jak kilkoma artykułami dowiodłem (np. o śp Prezydencie Gdańska Pawle Adamowiczu), że potrafię pisać o różnych sprawach życiowych, notabene, nie o sporcie. Choć to ważna dziedzina mojego życiorysu. Piękno, które mnie otacza na co dzień, skłania mnie coraz bardziej, ażeby pisać coraz częściej opowiadanie o... sobie samym.  Kujawsko -Pomorski Specjalny Ośrodek Szkolno -Wychowawczy nr 2  to obecnie mój wspaniały, wyciszający kącik na mapie Fordonu. Budynek jest parterowy, z wyposażeniem windy, która mieści się po prawej stronie, gdy wchodzimy na posesję szkolną. Ale przede wszystkim, panuje tam spokojna, wręcz sielankowa atmosfera, której w szkole masowej na próżno szukać. Niepełnosprawni grają "pierwsze skrzypce"  w tej pięknej atmosferze...

(NIE)znajomy adres?...

Obraz
Osoby związane ze środowiskiem skoków narciarskich są szeroko rozpoznawalne. Niegdyś był pomysł, żeby w rodzinnym mieście Adama Małysza postawić pomnik z jego podobizną, szkicem. Pomysł upadł. I dobrze, ponieważ takie "statuetki" powinno się przyznawać pośmiertnie, a nie "za życia". W całej Europie rozpoznawalne nazwisko Polaka stało się synonimem polskich skoków narciarskich. Po zaciekłych pojedynkach ze Svenem Hannawaldem i Martinem Schmittem, my, Polacy, w dobie wielkiej posuchy sportowej, mieliśmy jednego idola, na którym było można opierać wielkie nadzieje. Jednak, chciałbym co nieco porozmawiać o początkach skoków narciarskich w Polsce. Jak to się zaczęło? Od kogo? I dlaczego u nas w kraju mówi się o przedwojennych sukcesach, a w czasach powojennych posucha? Odpowiedź znajdziecie poniżej. Bydgoszcz - dzielnica Fordon. Moja dzielnica, po której nieskromnie poruszam się na czterokołowcu z napędem na ręce. Jedna z głównych ulic dzielnicy Fordon, ul. Genera...

Ne łatwy kąsek. Sytuacja w świecie skoków narciarskich.

Obraz
Zanim zacznę opowieść o tym, jak jest u naszych Sąsiadów zza Odry, pragnę przypomnieć szczyt popularności Svena Hannawalda. Że nietypowo rozpoczynam artykuł, od "czterech liter" z tyłu?! Dziesiątki tysięcy kibiców wiwatowało na cześć triumfatora jubileuszowego 50. Turnieju Czterech Skoczni, w Bischofshofen. Przypomnę, że inna gwiazda NRD-owskich skoków, Helmut Recknagel, wygrywał trzy razy z rzędu Turniej, ale za każdym razem nie udawało się wygrać osiem serii. W poprzedniej epoce najbliżej tego był Yukio Kasaya, który w sezonie 1971-72 był najbliższy triumfu czterech lewych, ale Igrzyska Olimpijskie w Sapporo zmusiły go do opuszczenia Austrii, tym samym, pozbawiło tego cennego trofea. Trzy lewe wzięte przez Japończyka, a gdzie ten ostatni lewy? Nie ma, i nigdy nie było? W cieniu Samuraja był Polak, który na XI Igrzyskach Olimpijskich pokonał go o 0,1 punktu. Ale wszyscy znamy jak mantrę tę opowieść, tak, więc nie będę jej przypominał. Nadszedł wiek XXI i przełom roku 2001...